Postępy................
[ 2005-01-10 23:20:55 ]
Oj chyba coś sie zapomniałem i z jakiś rok temu notke napisałem:D kurcze może ja poetą zostane??
hihihi
No był sylwester, nowy rok i jakoś nie było czasu notki pisać. w zasadzie to nic ten nowy rok nie przyniosł innego niż poprzedni. No może tylko, albo raczej AŻ postępy z Iskierem:D
Przynajniej mi sie wydaje że robimy postępy:)
Wczoraj wziołem ją na Robertsa to dośc szybko załapala o co chodzi i chodziła za mną:) Później Sonia powiedziała żebym spróbował zrobić z nią to na kwadracie;) No i ok. poszliśmy na kwadrat i fajnie biega sobie w koło:D bez lonży:D Galopem i wogóle:) Sonia powiedziła że ładnie wygląda teraz;) faktycznie postawiła ogon i wyglądała cudnie:)fajnie strony zmienia:) tylko że yyyyyyyy
no
wywaliła sie dwa razy, nie wiem jak ona to zrobiła, po prostu galopuje, galopuje i nagle łubudu leży.....szybko sie pozbierała no i galopuje dalej a co:Dhihi
potem na kwadracie fajnie za mną chodziła;/ do czasu aż Ania stwierdziła że przestawi Pirata z wybiegu i on jej zwiał, troche pobiegał aż w końcu Iskra mi zwiała za nim;/ Nie wiem kurcze czy zawsze akurat w tedy jak ja bawie sie z Iskierem to ktoś musi jakiegoś konia brać i ten koń zwieje albo zrobi coś co Iskre rozprasza;;( Ludzie mają cały dzień ale zawsze coś robią jak ja potrzebuje nie całe 20 minut żeby sie z Iskrą pobawić:( buu
no ale cóż.
Wczoraj miałem troche zagoniony dzień. ale udało mi sie dotrzeć wieczorkiem o 17 do Soni i poszliśmy na Aleksandra:D
Film.........no fajny
Muzyka SUPER!! Jednak co Vangelis to Vangelis:D
Konie w filmie tesh piękne:) a film ogólnie o 3 pedałach:P no cóż.......takie filmy tesh bywają:)
Ale podobało mi siem:)
Dzisiaj byłem w szkole.........;/ bleeeeeeeee
kurcze, jak sie nic nie robi dla szkoły to wszyscy mają pretensje
a jak sie zacznie coś robić to gonią że nie tu nie teraz i wogóle najlepiej żeby sobie iśc;/
ech........ Jutro zrobie sobie wolne!!
po szkole byłem na stjani;) to troche sie odprężylem, wyczyściłem koniki:) pogadałem z SOnią;) i potem poszliśmy na busik:) jutro bede dłużej na stajni to moze potem napisze cosik więcej:)
skomentuj (9)
Wycieczka:)
[ 2004-12-31 02:42:19 ]
Dobra, obiecałem, że ta notka będzie dluga no to będzie długa. Ale skoro ma być długa no to musze zacząć od początku, żeby krótka nie była bo w tedy kbietnica nie wyjdzie:)
To zaczne od początku:)
Dzisiaj wstałem sobie o godzinie 8:P
czyli nie wyspałem sie wogóle:D ale ok
zjadłem sniadanko, umyłem sie, ubrałem i potem siadłem przy kompie:P
Posiedzialem troche na gadu sprawdziłem poczte i takie tam........
przed 9 zebrałem sie na stajnie, bo dzisiaj mialem z Kamilem i jego rodzicami jechać zobaczyć Zairka:D
Zairek to jest konik. Taki konik siwy w ciemne łaty tzn łaty kiedyś były ciemne, ale teraz ich prawie nie ma, no ale o tym później:)
Zairek urodził sie 6 lat temu na naszej stajni. Jest synkiem Prymulki i Zestawa.
Najpierw kupił go taki "kowal" Ale potem go sprzedał takiej lasce. NIe wiem czemu i wogóle. Wiem że konik wylądował w Udorzu. I laska go olała i konik w tej chwili jest zadłużony na prawie 8000zł;/
Będzie rozprawa, po której konik ma przejśc na własnośc stajni i w tedy Kamil będzie mógł go kupić za grosze w zasadzie;)
Jeśli oczywiście wszystko pójdzie dobrze:)
O czym to ja mówiłem??
aaa:)
No i przyszedłem na stajni to akurat wyjeżdżała P.Gabrysia z Moniką w terenik.
Posiedziałem sobie troche i poczekałem na Kamila. Jak przyjechał, to wzioł oglowie, lonże i uwiąz, ale nic z tego sie nam nie przydało bo nie było jakiegoś prezesa i nie mogliśmy wiciągnąć konia z boksu:( a szkoda.....
no dobra i jedziemy sobie:)
Wszyskto ok tylko że DROGE ZAMKNELI i troszke pobłądziliśmy, w końcu wylądowaliśmy w Będzinie:P Chcialem do Amigo skoczyć ale sie nie udało;) hihi
Chcieliśmy sie policji spytać o droge na Olkusz:P
Stanęliśmy koło radiowozu i mama od Kamila woła"przepraszam którędy na Olkusz"
A oni nic
i nic
i nic
no to taka od Kamila na nich zatrąbił:P hehe od razu sie ożywili:D
ten co umiał czytać:D bo zawsze jeżdża w 2 bo jeden umi pisać a drugi czytac:P to pokazał nam że w lewo:)
No i w końcu dobrze jechaliśmy......i jechaliśmy.........i jechaliśmy, aż dojechaliśmy:P
Wstąpiliśmy jeszcze po Age:P bo w zasadzie to ona jest inicjatorką całego tego bajzlu:P
i ona stara siem żeby tego konika wyciągnąć:P
Przy okazji zobaczyłem jednego gościa, za którym nie przepadam zbytnio;/
No i pojechaliśmy do tego całego Udorza:P
wjechaliśmy na jakiś plac a tam.......bleee, błoto jak ........no wiecie:P
jakiś facio traktorem zapychał...wrrrrr.rr...rr...r.r.r..r...
a myśmy poszli do stajni:)
podchodzimy pod boks i Aga mówi, " No to jest Zair "
na co my z Kamilem," nie no żartujesz sobie prawda?? To przecież nie jest Zairek:P to jakiś biały koń:D"
Ale ten biały koń odwrócił glowe i ukazało sie nam jego śliczne niebieskie oczko:)
I faktycznie to był Zair:D
Tylko że wysiwial całkiem a w zasadzie to jest jush prawie biały:D Łatki na nim znikneły;( buuu
Weszlismy do niego, to sobie wstał:) Jaka to jest przytulanka to jest nie możliwe:D jak na ogiera to jest jak misiaty Piołunek:)
Na specjalnie zaniedbanego to nie wyglądał:P Jest GRUBY!! I ZAPASIONY!!:D Ale ogólnie to ok. Ma fajny bujny ogonek:P
Kamil poszedl po marchewki a ja zobaczyłem konia nogi
i w zasadzie ścięgna z przodu ma czyste, na tylnych nogach ma opoje od zastania;/ No i kopyta.....tragedia;/ takie pozawijane do środka:( Chyba nie obejdzie sie bez ortopedycznego kucia;( Ale nóżki daje fajnie:) przynajmniej tyle.
Tak poza tymi kopytami i opojami to wyglądał dobrze, nie był za nadto brudny ani nic.
Przylazł jakiś facio, i strasznie marudził, że niby ten koń nie na sprzedaż, że nie da sie go wyciągnąć dopóki dług nie zostanie spłacony i takie tam, ale on se może gadać bo to jakiś edek jest:P i tyle:)
Daliśmy mu marcheweczki:) Kamil z rodzicami sie jeszcze troche pozachwycali nim i pojechalismy:)
Konik ma bardzo fajnie umięśnioną szyje:) widać że ktoś nad nim kiedys pracował. Odwieźliśmy Age i wpadliśmy zobaczyć Mirabelke:D Taką córeczke od Burzy co ją Aga kupiła a w tym roku, ale ona wyciemniała:)
U nas była bułana, a teraz jest jasno gniada:p hihihi
wogóle wyrosła jest taka duzia:p
nio i w droge do domu.
Pojechalismy od razu na stajnie:)
Przebrałem siem, i wypuściliśmy konie:D te co daaaaaaaaaaaawno nie biegały, czyli Kasie, Kasie, Prymulke, Zygzaka:)
A ja wziołem sobie Iskre na Monty Robertsa:D
I wszystko fajnie:D biegała biegała w końcu schyliła glowe:) jeszcze jej kazałem troche ze schyloną głową pochodzić aż w końcu pozwoliłem jej podejść:) i fajniutko chodziła za mną i wogóle:)
Chciałem dojśc do stajni, ale poleciala na łąke;/
No to dobra, złapałem ją i spowrotem. i znów podeszła o fajnie wszystko tak jak ma być, tylk że:
- na wybiegu konie biegały
- jakies ludzie mi ją wołali
- Ania jechala na Preście
- Pan Heniek chodził z Migdałkiem
- i stajenny jeździł traktorem
niestety tego wszystkiego naraz koń nie jest w stajnie zobaczy i musi łazić wszędzie tylko nie za mną do stajni;/
i w końcu wziołem ją na kantarze;( Musze z nią to robić jak tam będzie pusto!! ale dziś sie nie dało bo wieczorem musiałem jechać sprzęt porozwozić:P i tak wróciłem przed 2 w nocy.
potem wycyściłem Piołunka:D heehee wszyscy sie zachwycali jakie ma śliczne kopytka:D hehe:) i nareszcie chodzi jak koń a nie jak........... no nieważne co:)potem wziołem Młodego:)
Z nim to mi super wyszło, chodził za mną kłusował, ale on sie za bardzo chce bawić:P i można zaliczyć brykacza od niego:P ale fajniusi jest:p potem troche sie z nim w jeża pobawiłem:) i pochodziliśmy sobie węzykiem:p po kółku i wogóle:) a potem do stajenki:)
Zrobiła sie jush godzina 15 i trzeba było konie ściągać no bo to jush późno i wszyscy idą:/ a sam bym sobie nie poradził;p chociaz i tak nam zwiały i przeryły plac i było;////
potem wyczyściłem Rubinka, nasmarowałem mu nóżke, później Iskre, buuuuu ona grzywe wyciera;( CO ROBIĆ!!!!????????
Potem Mirke:D ja nie wiem co sie ludzie jej czepiają, przeciez to jest aniołek:) nic nie robi takiego:) i na końcu Młodego bo on musiał nogi wysuszyć:P
była jush 17 to sie zebrałem do domku. Zjadłem coś i pojechałem z tym ...........sprzętem.
I teraz jestem i pisze note, która ma być długa i chyba jest długa ale ja jush nie wiem co mam więcej pisać:p
Dzisiaj sylwek;/ ja niestety pójde sam na sylwka:( no cóż takie życie, ludziki pamiętajcie o mnie chociaż i napiszcie coś albo zadzwońcie:) papa kończe do napisania za rok:D
skomentuj (6)
Pobuuuuuuuudka!!!!!:)
[ 2004-12-29 19:34:14 ]
Tara mnie obudzil rano o 9 i mi mówi, wiesz zapomnialem Ci powiedzieć, ale dzwonił wczoraj kowal i powiedzial że będzie dziś na 10:) No myślałem że go zabije, mógł mi powiedzieć o 9:55!! wrrr
No nic, szybko sie ubralem i na stajnie;) Ledwo co zdążyłem hihi:)
Ale ok. Najpierw robił Iskre, ona jest jush supcio, ani razu uchem nawet nie machnęła:D.
Później Piolunek:) Tak tak:) ten Piołunek;) Stwierdzilem ze zrobie mu prezent na święta i dam go wystrugać prawdziwemu kowalowi:D Przód dal sobie fajnie zrobić, ale tył........no jak to Piołun. Kiedyś został ztrasznie zlany przez tekiego debila i teraz sie boi:( Ale Pan Rusak to jest czarodziej:P troche sie z nim posiłowal, troche poczarowal zastosowal kilka tajnych sztuczek i koń stoi!!:) Nie szarpie sie, daje sobie podkowy ściągać strugać sie :) Super by było jak by on go zawsze robił.....no ale....;(
Teraz ma piękne kopytka w końcu proste!!:)
Później był Zoltarek, a potem puściliśmy konisie na plac:)
Mirka, Meteor, Iskra, Zoltar, Kordek, Rubin i Balbinka:) Ale tam szalalo łoooooo;)
Kowal robił jeszcze Imi i Murana, oczywiście jak tylko je zrobił to ich wlasciciele od razu w teren pojechali;/ Nie zdziwie sie jak Muran jutro nie będzie umiał chodzić!! Kto to widział żeby koń ledwo co podkuty, jeszcze dobrze nie odszedł od kowala a jush w teren jedzie!!
Ja poszedlem z kumplem na nauke bo, kumpel z pracy chce sie nauczyć jeździć;D hihi teraz mówi że go wszystko boli haaha:)
Jak skończyłem nauke, to pozbieraliśmy koniki, troche je przeczyściłem i musiałe lecieć, sprzęt przygotować na sylwka;( nie zdążyłem sie pobawić z nimi w Monty Robertsa:( buuuu
Ale jutro to nadrobie:) hhiih:) To by było na tyle papa
skomentuj (2)
Za krótki ten dzień:P
[ 2004-12-28 22:35:06 ]
Rano pojechalem z Sonią na PKS do Katowic, bo pojechała do Kapri:) będe płakal:( nie mam z kim na stajni siedzieć teraz:( Ale w niedziele ponoć wraca:) hih
Jak wracałem z tych Katowic, to sie jeszcze zepsół bus, a najlepsze jest to że ten którym jechaliśmy do Katowic:D heh jak by sie zepsół godzine wcześniej to nie wiem, ale Sonia by chyba goniła tego PKSa:P
Na stajnie dotarłem około 13, bo musiałem jeszcze coś pozałatwiać;)
Jak przyszedlem, przebrałem siem, poczyściłem troche konie, i wziołem Piołunka na Monty Robertsa:)
Nio i fajnie wszystko:) Podszedł do mnie, ale nie chciał iśc za mną, to go odgoniłem, i tak kilka razy, aż w końcu zaczoł za mną chodzić:) Ale Pan Heniek ściągał z wybiegu Migdala i Korda, no i Piołun zerwał taśme z lonżownika i zwial do stajni. Najgorsze że nie moglem go wziąść potem, bo sie zamieszanie zaczeło robić, jakies ludzie przyszli, jakaś laska chciała jeździć konie zaczeły chodzić, traktor i wogóle kapa straszna;(
Przyjechały nas odwiedzić Ela, Aga i Gośka na konikach;) Pogadaliśmy sobie i takie tam:)
Wogóle to on jednak utyka i potem jush go nie chcialem brać.
Ale wziołem sobie Iskiera:D
Z nią poszło fajnie:)
Przyszla chodzila za mną, próbowalem pobawić sie w jeża:P nawet coś tam zaczynało wychodzić.
Chciałem iśc do stajni i zrobiła to co wczoraj, czyli poleciała kłusem:P No ale dobra wziołem ją spowrotem, i za drugim razem jush grzecznie poszla aż do samego stanowiska:)
Później przyszedł kumpel na nauke:P hih
Tak myślimy z Anią że coś z niego będzie:) hihi narazi mi powiedział że poczół wszystkie mięśnie jush:D
Później poczyściłem jeszcze konisie nio i do domciu:) na dziś koniec papusiaki:)
skomentuj (4)
Sonia powiedziała mi, że jak nie wiem jaki temat, to nie mam dawać tematu:P No to nie daje:P
[ 2004-12-27 23:32:26 ]
hmmmmm Od czego by tu zacząc??:P
Dobra to tak na szybko to co było na początku dnia:)
Pojechaliśmy z Sonią rano do Katowic, żeby sprawdziła sobie PKS na jutro, bo jedzie do Lublina do Kapri:D Przy okazji poszliśmy do Empiku:) Kamil wypatrzył bardzo fajny poradnik dla siebie:> między innymi z pozycją 69:)
Potem poszliśmy na kurczaka do Maca:P a potem do domciu:) Poszedlem z Sonią jeszcze na chwilke do mnie po płytki i plakaty dla Kapri:D a potem prosto do stajni:)
Przyszliśmy to był Pan Gienek, Pan Heniek i Beatka:) Pogadaliśmy sobie i wogóle:D Potem przbraliśmy siem i puściliśmy konie:D
Jesuuuuuuuu ale szalały:D hihi Piołun sie tak wyciaprał w błocie że był kary:P z białą głową, super wyglądał:D
troche pokręciliśmy sie po stajni i Sonia mi mówi " no to co, weźniemy Iskiera co nie"?? no to ok:D wzieliśmy go:) i Sonia mi powiedziała że dziś to ja mam spróbowac Monty Robertsa z nią:D ale byłem happy:D JUPI!!! No ok
To wszedłem do środka i ją odgania, no ok biega dookoła i biega, i nic po jakimś czasie zaczeła dawać znaki, troche schyliła głowe i troszke przeżówała, to Sonia mi powiedziała że teraz moge stanąć bokiem. No i nie podeszła:P ale za którymś razem podeszła, ale nie chciała iśc za mną:( No ale po jakimś czasie sie udało i chodziła za mną:D SUPER!!! Wiecie jakie to jest suuuper!!!:D no ekstra na serio. Pochodziłem troche z nią, zatrzymałem siem i wogóle;) No to dobra to sprubójemy żeby poszła do stajni. ale jak wyszliśmy z kółka no to poleciala do sjani sama;( Wziołem ją jeszcze raz:) i za drugim razem siem udalo:) Poszła za mną aż do samej stajni!!!!!!JUPI!! Super!! Koffffaany konis:* Później Sonia mi dała Młodego żebym z nim spróbował do wprawy:P ale z nim to pestka:) Sonia jush go tak przygotowała że od zaru zniżył głowe. Jak stanołem bokiem to podszedł, ale do Soni a nie do mnie:P i tak kilka razy, ale potem w końcu przyszedł do mnie:D
ale to jak:D moglem biegać a on biegł ze mną:P i chcial sie bawić o prawie mnie bryknoł nogą;P no i tesio poszedlem z nim do stani:)
Na końcu było najciekawsze:D Piołunek:D na Monty Robertsa:>
NO to wzieliśmy go:)
I odganiam go:P ale Piołun sie troche stawial na początku, zaczoł brykać, skakać i wogóle:) az sie przestraszyłem że mi coś zrobi;0 Ale po chwili jush grzecznie biegał. No i po jakimś czasie zniżył głowe. To stanołem bokiem, ale on chodził dookoła mnie i chodził, zastanawiał sie.( podejśc, a może jednak nie, a może podejde) troche to trwalo, odgoniłem go. i znów stanołem bokiem, troche pochodził, aż w końcu podszedł troche nie pewnie, ale podszedl:D ale nie chodził za mną:( dopiero po którymś razie zaczoł za mną chodzić:) i chodził i chodził:) i zaszedł aż do Stani:) A Sonia mi mówi, no to próbujemy do stajni?? Na to ja ok:P a Sonia no dobra ale jak coś to Ty go będziesz gonił:P i CO?? No i zaszedł za mną do stajni!!:D SUPER!!! to jest naprawde super!!:) srasznie siem cieszem:P Później czekaliśmy aż koniki troche przeschną, bo były baaaaaaaaaaaaardzo ubłocone, i nie które do teraz są bo nie wyschły:) Potem poszedlem z Sonią na przystanek:) I teraz jestem w domciu:) Ale dzionek był super!!:) zobaczymy jak to dalej z nimi pójdzie:) niomm to mykam papapapa;*
skomentuj (4)
Szyyyyyyybko:P
[ 2004-12-26 23:34:15 ]
Hej:D Daaaawno takiego tereniu nie miałem jak dziś, w zasadzie chyba prawie 2 lata;P
Ale od początku:)
Dziś pojechaliśmy do Jana na spotkanie koniarzy,
Sonia na Mirze, P.Gabrysia na Rubinie:) Ja na Burzy:P tak tak nie na Piołunku tylko na Burzy:P no i trener na Muranie;/
Najpierw byl problem bo Mirka nie chciała przejśc przez wode i rozdzieliliśmy sie, czego bardzo żałuje:(
Sonia została i powiedziała że nas dogoni, no ale trener tak jechał że chodźby nie wiem co robiła to by nas nie dogoniła, przeciorał nas przez jakieś chabazie i kamienie:/ strasznie nie lubie z nim jeździć;/
Dojechaliśmy do Jana, potem dojechała Sonia, wypiliśmy soczek no i stwierdziliśmy że jedziemy sobie:P
i sie zaczelo:D
hih na pierwszym galopie sobie jade za Sonią, a Sonia sie na mnie patrzy co tak wolno za nią jade;p no to wykręciłem Burze dałem łydke cmoknołem no i..........poszla;P bo Burza jest baaaaaaaaardzo nie wylatana, ale to i tak było spokojnie w porównaniu do tego co potem:P
Później wjeżdżaliśmy pod górke:P I Sonia mi mówi żebym sobie zachował odstęp bo Mirka jak wjedzie na górke to lubi sie zatrzymać, no fakt lubi tak robić, ale nie tym razem:P dobrze jeszcze nie zaczołem wjeżdżać a konie rura do przodu:D troche nas zarzuciło ale oki:P
potem troche stępa przez mostek:D
No a potem coś czego nie robiliśmy od czasów jak jeździłem na Imi:P czyli wyścig:D
Jej ale nam tego brakowalo:)
niestety Mirka została z tyłu, bo nie ma kondycji, ale 2 lata temu to nie było by tak łatwo:D
No ale dobra jedziemy dalej:P Przejechaliśmy przez ulice, potem troche stępa, no i z górki.
Sonia póściła mnie przodem, mówi, weź póść Burze niech sie wylata ja sobie pojade spokojnie z tyłu:) No ok puściłem ją:P Ale było drzewo, a Burza i skakanie to w parze nie chodzą:P więc było STOP:P prawie i jakoś przez to przelazła, ale zaraz za tym drugie drzewo, mysle sobie kurcze Sonia za mną jedzie, pewnie chce skoczyć a mi tu Burza zaraz stanie:P to skręciłem ją w ostatnim momencie na bok, i jakoś Sonia skoczyła i mi Burza zaraz za nią wyrwała galopem;P Ten koń absolutnie nie ma hamulców, nic nie pomoglo!!:P Ale ok przejechaliśmy i to:)
I jedziemy sobie stępem aż do takiej ścieżki gdzie zawsze jest wolny krótki galop, ale Burza mi sie wyrwała przed Mire A tam było takie zwalone drzewo, ja chciałem je minąć lewą stroną, ale Burza stwierdziła że jedziemy pod nim:P
O mało co glowy nie straciłem, toczek mi zleciał jak walnołem w drzewo,a ta dalej leci. Jak jush ją zatrzymałem to wróciliśmy po toczek:P a potem jsuh był spokuj, szła w miare spokojnie:P Ale ogólnie terenik był SUPER!!:P Troszke poszaleliśmy sobie:P
Ale było to niebezpieczne;/ qń to qń i nigdy nie wiadomo co zrobi:P za to je Kofffam:) Za niedługo czyli w przyszłym roku będziemy z Sonią jeździć na naszych bomblach razem, oj w tedy to dopiero będzie sie działo;p hihi ludzie i drzewa uważajcie jush:D
skomentuj (6)
Isker!! A w zasadzie Iskierka:D
[ 2004-12-25 21:56:05 ]
No tak. Znowu coś tu pisze - czemu??
Bo dziś wielki dzień!!
Ale to potem:P
Iskier :P No Iskierka ma przezwisko Iskier, a w zasadzie Lord Iskier:P
A to sie wzielo z tego, że kiedyś jak ją czyściłem to zaczela takim kijem machać. I Sonia powiedziała mi że Iskra ma miecz;D Jak w gwiezdnych wojnach:D no i jest Lord Iskier:D
Teraz o Wielkim Dniu!!
Dziś nastał dzień na który czekałem 1,5 roku, Nie wiem czemu właśnie dziś, tak poprostu wyszlo że to dziś:) A może dla tego że nie wytrzymałem:P jush:P
Ostatnio jak z Sonią byliśmy wieczorkiem na stajni, to poprosiłem Sonie żeby pomogła mi sie przewiesić przez Iskre:) No i wisze sobie wisze a konik nic:) troche sie zdziwiła na początku, a potem zajeła siem siankiem:D
A dzisiaj jak ją czyściłem, no to tesio sie przewiesiłem przez nią:D
i tak sobie myśle że jak wisze to czy siedze czy wisze przecież ten sam ciężar:D no to przełożyłem noge:D no i
SIEDZE!!
narazie sie nie podnosiłem żeby sie nie przestraszyła. Objąłem ją za szyle no i siedze sobie:) Ania dała jej sianka, ale nie chaiał:P chyba sie przejeła że na niej siedze:D
Potem powoli sie wyprostowalem:D no i
...
I NIC!!
koń nic nie zrobił!!
stała dalej tak jak stała:D
aa
no chciała mnie skubnąć w łydke:D
Poklepałem ją po zadzie i nic:D nie drgneła:D jest wygodna przynajmniej mnie sie tak wygaje:p
i wogóle super, strasznie sie ciesze:D
choć nie chciałem żeby to tak było, no ale nie wytrzymałem jush:)
Papa pozdrówki wszystkim:D Teraz bede tu czasami coś pisał bo powoli zaczyna siem coś dziać ciekawego:D
papapapapa:)
skomentuj (6)